Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy budżetowej na 2027 rok. Wydatki zaplanowano na 977,6 mld zł, dochody na 695 mld zł, a deficyt nie ma przekroczyć 282,6 mld zł. Premier Donald Tusk określił budżet jako napięty, ale odpowiedzialny. Wśród priorytetów znalazły się bezpieczeństwo, zdrowie i inwestycje energetyczne. Przyjrzyjmy się najważniejszym pozycjom, które wpływają na portfele Polaków.
8 mld zł na elektrownię jądrową i ponad 6 mld na górnictwo
Największą pojedynczą pozycją energetyczną w budżecie 2027 jest dokapitalizowanie projektu budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Na ten cel zabezpieczono 8 mld zł. Oprócz tego rząd przeznaczył 51,9 mln zł na kontynuację Programu polskiej energetyki jądrowej oraz modernizację badawczego reaktora MARIA, który ma działać po 2027 roku.
Środki publiczne w obszarze energii mają iść przede wszystkim na przedsięwzięcia związane z bezpieczeństwem dostaw energii oraz transformacją energetyczną. W praktyce oznacza to kilka dużych strumieni wydatków:
- 6 mld zł na zadania państwa w sektorze górnictwa węgla kamiennego
- 216 mln zł na transformację sektora elektroenergetycznego i branży górnictwa węgla brunatnego
- 2,8 mld zł na Fundusz Zapasów Interwencyjnych, czyli utrzymywanie rezerw ropy naftowej i produktów naftowych na wypadek zakłóceń dostaw wynikających z napięć geopolitycznych
- 339 mln zł na Fundusz Termomodernizacji i Remontów (wsparcie zmniejszenia zużycia energii w budynkach i obniżenia rachunków)
- 7,2 mld zł w ramach Funduszu Modernizacyjnego na programy takie jak Czyste Powietrze, magazyny energii elektrycznej czy dofinansowanie przydomowych magazynów energii
Łącznie sektor energetyczny i górniczy pochłonie kilkanaście miliardów złotych. To pokazuje, jak kosztowna jest jednoczesna budowa atomu i podtrzymywanie schyłkowego przemysłu węglowego.
Składka do UE: 47,6 mld zł, czyli 6 mld więcej niż rok wcześniej
Na opłacenie polskiej składki członkowskiej do budżetu Unii Europejskiej zaplanowano 47 mld 572 mln zł. To wyraźny skok w porównaniu z 2026 rokiem, kiedy założenia sięgały ponad 41,5 mld zł. Z tej kwoty prawie 45,6 mld zł ujęto w odpowiedniej części budżetowej, a 2 mld zł trafiło do rezerwy celowej ze względu na niepewność co do rzeczywistych potrzeb budżetu UE.
Składka składa się z kilku elementów:
- 29,7 mld zł — wpłata obliczona na podstawie dochodu narodowego brutto (DNB), czyli główna część składki proporcjonalna do wielkości polskiej gospodarki
- 6,5 mld zł — udział w opłatach celnych pobieranych na granicach zewnętrznych UE
- 5,6 mld zł — wpłata naliczona na podstawie podatku VAT
- 2 mld zł — wpłata na finansowanie obniżki wkładów opartych na DNB (rabaty dla innych państw)
- 1,7 mld zł — opłata za odpady opakowaniowe z tworzyw sztucznych niepoddane recyklingowi
Ministerstwo Finansów wyjaśniło, że wzrost składki wynika z kilku czynników: planowanego przyspieszenia realizacji polityki spójności w UE, podwyższenia prognoz poboru opłat celnych oraz szybszego rozwoju Polski na tle innych państw członkowskich. Im silniejsza gospodarka, tym wyższa wpłata do wspólnej kasy.
Warto jednak pamiętać o bilansie netto. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej podkreśla, że od wejścia do Unii Europejskiej Polska otrzymała ponad 273 mld euro, czyli ok. 1,1 biliona złotych. Po uwzględnieniu wpłat saldo netto wynosi ponad 171 mld euro (ponad 728 mld zł). Nadal dostajemy z Brukseli znacznie więcej niż wpłacamy.
Fundusz Kościelny rośnie do 283,56 mln zł
Prognozowane wydatki na Fundusz Kościelny w 2027 roku wyniosą 283 mln 560 tys. zł. To o 11 mln zł więcej niż w bieżącym roku (272 mln 560 tys. zł) i kontynuacja trendu wzrostowego: w 2025 roku budżet funduszu wyniósł 275,7 mln zł, a w 2024 roku — 257 mln zł.
Aż 95 proc. wydatków Funduszu Kościelnego to składki na ubezpieczenia społeczne osób duchownych opłacane przez państwo. Według ustaleń Najwyższej Izby Kontroli, w latach 2021–2023 z funduszu wydano łącznie 618 mln zł, z czego 585 mln zł poszło właśnie na składki ZUS duchownych, 31,7 mln zł na konserwację zabytkowych obiektów sakralnych, a 1,4 mln zł na działalność charytatywną.
Temat jest politycznie drażliwy, bo Koalicja Obywatelska wśród swoich 100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów obiecywała likwidację Funduszu Kościelnego. Tymczasem fundusz nie tylko nie został zlikwidowany, ale rośnie. Z korzystających z niego związków wyznaniowych nie wszystkie działały w Polsce w 1950 roku, kiedy fundusz powstawał jako rekompensata za przejęte przez państwo nieruchomości kościelne.
Emerytura w górę, KPO i Wspólna Polityka Rolna
Budżet 2027 uwzględnia też waloryzację świadczeń. Prognozowana najniższa emerytura wzrośnie od 1 marca 2027 roku o 68,85 zł i wyniesie 2047,34 zł brutto (obecnie, od marca 2026 roku, to 1978,49 zł). Szacowany koszt waloryzacji to ok. 16,7 mld zł. Ostateczna wysokość wskaźnika zostanie ogłoszona w lutym 2027 roku, po podaniu przez GUS danych o inflacji w gospodarstwach emerytów i rencistów.
Na realizację grantowej części Krajowego Planu Odbudowy (KPO) zaplanowano ponad 6,5 mld zł w rezerwie celowej. Pieniądze trafią na transformację energetyczną, cyfryzację, ochronę zdrowia i zieloną mobilność. Z kolei na Wspólną Politykę Rolną (WPR) zaplanowano 21,8 mld zł, w tym ok. 13 mld zł w częściach budżetowych i 8,7 mld zł w rezerwie celowej.
Co to oznacza dla podatników?
Budżet na 2027 rok to obraz rosnących zobowiązań. Polska jednocześnie buduje elektrownię jądrową, dotuje schyłkowe kopalnie, więcej wpłaca do Brukseli i utrzymuje rosnące wydatki socjalne. Deficyt na poziomie niemal 283 mld zł oznacza, że blisko 29 proc. planowanych wydatków nie ma pokrycia w dochodach.
Dla przeciętnego podatnika kluczowe pytanie brzmi: czy rosnące wydatki przełożą się na wyższe podatki lub większy dług publiczny? Na razie rząd stawia na pożyczanie, ale każdy miliard długu to przyszłe odsetki, które też trzeba będzie spłacić z budżetu. Warto śledzić dalsze prace nad projektem w parlamencie, bo ostateczny kształt budżetu może się jeszcze zmienić.
FAQ
Jak wyjaśnia Netto-brutto portal księgowo-finansowy, największą pojedynczą pozycją jest 8 mld zł przeznaczone na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Ponadto zarezerwowano ponad 6 mld zł na wsparcie górnictwa węgla kamiennego oraz 216 mln zł na transformację sektora elektroenergetycznego i górnictwa węgla brunatnego. Budżet uwzględnia też środki na Fundusz Zapasów Interwencyjnych i Fundusz Termomodernizacji, co pokazuje, jak kosztowna jest jednoczesna budowa atomu i podtrzymywanie kopalń.
Według poradnika Netto-brutto portal księgowo-finansowy, wzrost składki wynika z kilku czynników, takich jak przyspieszenie realizacji polityki spójności w UE, wyższe prognozy poboru opłat celnych oraz szybki rozwój gospodarki Polski na tle innych państw członkowskich. W 2027 roku składka wynosi 47,6 mld zł, czyli o 6 mld zł więcej niż w 2026 roku, z czego główna część (29,7 mld zł) jest oparta na dochodzie narodowym brutto Polski.
Budżet na 2027 rok przewiduje wzrost najniższej emerytury od 1 marca o 68,85 zł, do kwoty 2047,34 zł brutto. Szacowany koszt tej waloryzacji to około 16,7 mld zł. Ostateczna wysokość wskaźnika zostanie podana w lutym 2027 roku, po analizie danych o inflacji w gospodarstwach emerytów i rencistów.
W 2027 roku Fundusz Kościelny ma wynieść 283,56 mln zł, co oznacza wzrost o 11 mln zł względem 2026 roku. Aż 95% środków przeznaczonych jest na składki na ubezpieczenia społeczne duchownych, które państwo opłaca. Fundusz nie został zlikwidowany, a jego rosnące wydatki budzą polityczne kontrowersje, ponieważ korzystają z niego związki wyznaniowe nieistniejące jeszcze w 1950 roku, kiedy fundusz powstał.
Budżet 2027 uwzględnia deficyt sięgający niemal 283 mld zł, czyli blisko 29% wydatków nie ma pokrycia w dochodach. Netto-brutto portal księgowo-finansowy wskazuje, że rząd planuje pokrywać deficyt pożyczkami, co oznacza rosnący dług publiczny i przyszłe koszty odsetek. Dla podatników może to oznaczać wyższe obciążenia podatkowe lub presję fiskalną w kolejnych latach, dlatego warto śledzić dalsze prace parlamentarne nad budżetem.




