31 proc. Polaków mieszkających w mieszkaniach przyznaje, że z powodu zbyt małego metrażu nie chce zdecydować się na dziecko — wynika z badania „To my. Polacy o nieruchomościach – III kwartał 2026″. Przy decyzji o kolejnym dziecku odsetek rośnie do 43 proc. Badanie zrealizowała agencja Inquiry na zlecenie serwisu Nieruchomosci-online.pl na reprezentatywnej grupie 1016 dorosłych Polaków. Dla gospodarstwa domowego to nie jest wyłącznie kwestia wygody: większy metraż oznacza wyższy kredyt, a przy oprocentowaniu rzędu 7,85 proc. każde dodatkowe 100 tys. zł długu to ok. 723 zł miesięcznie więcej.
Co dokładnie pokazało badanie
Wyniki rozbito na dwie grupy — osoby mieszkające w mieszkaniach i właścicieli domów jednorodzinnych. W blokach 31 proc. ankietowanych wskazuje metraż jako powód odkładania decyzji o pierwszym dziecku, a 43 proc. — o kolejnym.
Wśród mieszkańców domów problem jest mniejszy, ale nie znika. „Spośród osób mieszkających w domach, 20 proc. badanych przyznaje, że ich obecne lokum ogranicza ich w podjęciu decyzji o pierwszym dziecku, a 25 proc. twierdzi, że zbyt mały metraż blokuje ich decyzje o kolejnym potomstwie” — podano w raporcie.
Prawie połowa mieszkańców bloków „wyrosła” ze swojego mieszkania
Osobny wynik dotyczy dopasowania lokalu do bieżącej sytuacji życiowej: 44 proc. badanych żyjących w blokach przyznało, że ich mieszkanie odpowiadało potrzebom sprzed kilku lat, ale niekoniecznie tym, które mają dziś.
„Prawie połowa mieszkańców bloków żyje więc w lokalu, z którego z czasem po prostu »wyrosła«. Kupowane kiedyś kawalerki czy mieszkania dwupokojowe, które dobrze sprawdzały się dla singla lub pary, po latach – w momencie zmiany stylu życia – okazują się często niefunkcjonalne” — ocenili autorzy raportu.
Ile kosztuje przeprowadzka na większy metraż?
Przy zamianie mieszkania na większe decyduje nie cena ofertowa, tylko rata. Przyjmijmy kredyt hipoteczny na 400 tys. zł na 30 lat i oprocentowanie 7,85 proc. w skali roku — miesięczna rata wynosi wtedy ok. 2893 zł.
Rata rośnie wprost proporcjonalnie do kwoty kredytu, więc rachunek dla pary, która zamienia dwa pokoje na trzy, jest prosty:
- +100 tys. zł kredytu przy tych parametrach to ok. 723 zł więcej miesięcznie, czyli ok. 8,7 tys. zł rocznie
- +200 tys. zł kredytu to ok. 1447 zł więcej miesięcznie
To kwoty, które gospodarstwo domowe płaci przez cały okres kredytowania — przy 30-letnim okresie dodatkowe 100 tys. zł długu oznacza ok. 260 tys. zł wyższą sumę rat.
Co to oznacza dla Twojego portfela?
Rata spłacana jest z wynagrodzenia netto, a nie z kwoty widniejącej na umowie. Jeśli zarabiasz 10 000 zł brutto, na rękę trafia wyraźnie mniej — ile dokładnie, pokazuje kalkulator wynagrodzeń brutto–netto. Dopiero po tym przeliczeniu widać, jaką część domowego budżetu zjada rata 2893 zł i czy po doliczeniu kolejnych 723 zł zostaje przestrzeń na koszty związane z dzieckiem.
Drugi element rachunku to oprocentowanie. Przy kredycie o zmiennym oprocentowaniu rata przelicza się wraz ze zmianą stawki, więc zobowiązanie zaciągane dziś przy 7,85 proc. nie jest kwotą stałą na 30 lat — w obie strony.
Co dalej — na co patrzeć przy zamianie mieszkania
Badanie „To my. Polacy o nieruchomościach” opisuje stan z III kwartału 2026 r. Dla osób, które właśnie rozważają większy metraż, z tych danych płyną trzy konkrety do policzenia przed wizytą w banku:
Po pierwsze — różnica w racie, a nie w cenie ofertowej: 100 tys. zł więcej w kredycie to ok. 723 zł miesięcznie przy 7,85 proc. Po drugie — horyzont: 44 proc. mieszkańców bloków deklaruje, że ich lokal pasował do potrzeb sprzed kilku lat, więc warto liczyć metraż pod sytuację za 5–10 lat, a nie wyłącznie pod dzisiejszą. Po trzecie — margines na wzrost raty, jeśli kredyt ma zmienne oprocentowanie.
FAQ
Jak wyjaśnia Netto-brutto portal księgowo-finansowy, 31% mieszkańców bloków odkłada decyzję o pierwszym dziecku z powodu zbyt małego metrażu, a przy kolejnym dziecku odsetek ten rośnie do 43%. W przypadku osób mieszkających w domach jednorodzinnych problem jest mniejszy, ale nadal istotny – odpowiednio 20% i 25% badanych wskazuje metraż jako przeszkodę. To pokazuje, że wielkość mieszkania ma realny wpływ na plany rodzinne w Polsce.
Według poradnika Netto-brutto portal księgowo-finansowy, przy kredycie hipotecznym na 30 lat z oprocentowaniem 7,85%, każde dodatkowe 100 tys. zł zadłużenia zwiększa miesięczną ratę o około 723 zł. Oznacza to wzrost kosztów o około 8,7 tys. zł rocznie i 260 tys. zł przez cały okres spłaty kredytu. Przykładowo, zmiana mieszkania z dwupokojowego na trzypokojowe może skutkować właśnie takim wzrostem raty.
Warto przeliczyć swoją pensję brutto na netto, gdyż rata kredytu spłacana jest z wynagrodzenia netto, a nie brutto. Netto-brutto portal księgowo-finansowy podkreśla, że np. przy zarobkach 10 000 zł brutto realna kwota do dyspozycji jest mniejsza, co wpływa na to, jak duża część budżetu domowego może zostać przeznaczona na ratę. Dlatego przed zmianą mieszkania najlepiej użyć kalkulatora brutto-netto i zestawić to z wysokością raty kredytu.
Jak wskazuje Netto-brutto portal księgowo-finansowy, najważniejsze jest liczenie różnicy w racie kredytu, a nie tylko w cenie ofertowej – 100 tys. zł kredytu to ok. 723 zł więcej miesięcznie przy oprocentowaniu 7,85%. Po drugie, warto przewidzieć metraż odpowiadający potrzebom życiowym za 5–10 lat, gdyż aż 44% mieszkańców bloków przyznało, że ich obecne mieszkanie odpowiadało potrzebom sprzed kilku lat. Po trzecie, trzeba uwzględnić możliwe zmiany oprocentowania, gdyż kredyt może mieć zmienną stopę, co wpłynie na wysokość raty.
Badanie „To my. Polacy o nieruchomościach – III kwartał 2026” pokazuje, że 44% mieszkańców bloków przyznaje, iż ich mieszkanie odpowiadało ich potrzebom sprzed kilku lat, ale obecnie jest już zbyt małe. Netto-brutto portal księgowo-finansowy tłumaczy, że często kupione kawalerki lub mieszkania dwupokojowe, które dobrze służyły singlom lub parom, stają się niefunkcjonalne przy zmianie stylu życia, np. po pojawieniu się dzieci. To powoduje, że wiele osób odkłada decyzję o powiększeniu rodziny.

