Tylko 20 z 49 ekonomistów (40,8 proc.) zgodziło się w sondzie z tezą, że samo uszczelnienie systemu podatkowego — bez zmiany stawek najważniejszych podatków — pozwoliłoby ograniczyć deficyt sektora finansów publicznych o co najmniej 1 pkt proc. PKB. Żaden nie poparł jej zdecydowanie. Przeciwnego zdania było 22 ankietowanych (44,9 proc.), a sześciu (12,2 proc.) miało co do tego silne przekonanie. To odpowiedź na postulat prezydenta Karola Nawrockiego, który od sierpnia 2025 r. zapowiada sprzeciw wobec podwyżek podatków i twierdzi, że rząd ma przestrzeń, by usprawnić pobór już obowiązujących obciążeń.
Czym jest luka podatkowa i ile wynosi
Luka podatkowa to różnica między tym, ile fiskus faktycznie zbiera, a tym, ile powinien zebrać przy danej aktywności gospodarczej. Najlepiej oszacowana jest luka VAT — według różnych metodyk od 0,6 do 1 proc. PKB.
– Istotnie wielkość tzw. luki VAT jest szacowana na około 1 proc. PKB, ale nie oznacza to, że tzw. „uszczelnianie” przełoży się istotnie na ograniczenie deficytu. Ta mityczna luka zależy też w dużej mierze od szeregu innych czynników, których uszczelnić się nie da – mówi prof. Andrzej Cieślik z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.
Dlaczego sama walka z szarą strefą nie wystarczy?
1 pkt proc. PKB to dziś ponad 40 mld zł dodatkowych wpływów każdego roku. – Bez wskazania, z których podatków i dzięki jakim działaniom te pieniądze miałyby wpłynąć, trudno uznać taką deklarację za wiarygodny scenariusz – ocenia prof. Sławomir Kalinowski z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN.
Ekonomiści wskazują trzy powody sceptycyzmu. Efekty wąsko rozumianego uszczelniania są krótkotrwałe, bo – jak mówi dr Radosław Piwowarski z Instytutu Ekonomii Uniwersytetu Łódzkiego – przestępcy znajdują nowe sposoby na wyłudzenia, a nowe przepisy podlegają lobbingowi, który otwiera kolejne furtki. Luki powiększają się w czasie spowolnienia gospodarczego, a taki scenariusz zakładają prognozy dla Polski na najbliższe lata (prof. Michał Brzeziński, WNE UW). Wreszcie – poziom ściągalności podatków jest w Polsce już relatywnie wysoki, zwraca uwagę Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP. Jego zdaniem pieniędzy trzeba szukać w preferencjach podatkowych (bardzo szerokich w VAT) oraz w systemie ubezpieczeń społecznych, m.in. w nierównym wieku emerytalnym i branżowych przywilejach emerytalnych.
Gdzie budżet ma naprawdę co brać? W ulgach, nie u oszustów
Drugie, szersze rozumienie uszczelniania to likwidacja nieuzasadnionych ulg i preferencji, które pozwalają legalnie wybierać korzystniejszą formę opodatkowania. – Ograniczenie luk wynikających z polityki podatkowej mogłoby wygenerować nawet więcej niż 1 proc. PKB – przekonuje dr Maciej Albinowski z Instytutu Badań Strukturalnych i Akademii Leona Koźmińskiego. Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, dodaje, że efekt rzędu ponad 40 mld zł jest osiągalny, ale tylko przy całkowitym zrównaniu zasad opodatkowania i oskładkowania niezależnie od formy prawnej działalności — co w praktyce uważa za mało realne.
Skalę pokazuje świeży artykuł naukowy prof. Brzezińskiego i Leszka Morawskiego o liniowym PIT dla przedsiębiorców. Korzystający z tej formy w 2022 r. zapłacili o 19,1 mld zł mniej PIT i składki zdrowotnej, niż zapłaciliby według skali. Około 71 proc. tej kwoty przypadło na 10 proc. (ok. 50 tys.) najlepiej zarabiających z tej grupy — średnio 270 tys. zł na osobę. Dla 5 tys. najlepiej zarabiających jednoosobowych firm oszczędność sięgała średnio 1,1 mln zł, co w dzisiejszych warunkach odpowiadałoby 1,4 mln zł.
Co to oznacza dla Twojego podatku?
Likwidacja liniowego PIT nie dałaby budżetowi 19,1 mld zł, a około 6 mld zł — bo tylko część podatników przeszłaby na skalę, a pozostali wybraliby ryczałt od przychodów ewidencjonowanych albo umowę o pracę. Jeśli rozliczasz jednoosobową działalność, liniowy PIT daje przewagę nad skalą dopiero przy dochodzie powyżej 168 tys. zł rocznie, czyli równowartości 14 tys. zł miesięcznie. Niżej ta preferencja nic nie wnosi, a przy niskich dochodach stawka PIT w skali to 12 proc.
Argumentem za preferencją dla samozatrudnionych było pobudzanie przedsiębiorczości i zatrudnienia. Badania Justyny Klejdysz i Toma Zawiszy pokazują jednak, że 59 proc. osób, które po wprowadzeniu liniowego PIT w 2004 r. przeszły z pracy najemnej na samozatrudnienie, siedem lat później nie zatrudniało nikogo, a kolejnych 20 proc. w ogóle zrezygnowało z działalności.
Co dalej — próg 55 proc. PKB w 2028 r. i procedury naprawcze od 2030 r.
Deficyt sektora finansów publicznych utrzymuje się w okolicy 7 proc. PKB, a „Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2027–2030″ wyznacza konkretne daty:
- 2028 r. — państwowy dług publiczny netto przebije próg ostrożnościowy 55 proc. PKB; deficyt sektora ma wynieść 6,8 proc. PKB,
- 2029 r. — fakt przekroczenia progu zostanie stwierdzony; deficyt 5,3 proc. PKB,
- 2030 r. — uruchomienie procedur naprawczych; deficyt 4,2 proc. PKB.
Prezydenckie propozycje idą w przeciwnym kierunku: podniesienie do 140 tys. zł progu, od którego obowiązuje 32-proc. stawka PIT, oraz zwolnienie z podatku dochodów do tego progu dla rodzin z co najmniej dwójką dzieci. Kancelaria Prezydenta szacuje koszt na 14 mld zł, Ministerstwo Finansów — na dwukrotnie wyższy. Zmiany, które ekonomiści uznają za realne uszczelnienie, prezydent już odrzucał: niemal rok temu zawetował ustawę ograniczającą wykorzystywanie fundacji rodzinnych do optymalizacji podatkowej, a dziś zapowiada sprzeciw wobec planu MF, by zawęzić dostęp do ryczałtu dla jednoosobowych firm.
FAQ
Jak wyjaśnia Netto-brutto portal księgowo-finansowy, tylko 40,8% ekonomistów uważa, że samo uszczelnienie systemu podatkowego bez zmiany stawek podatkowych mogłoby ograniczyć deficyt o co najmniej 1 punkt procentowy PKB. Jednak wielu ekspertów podkreśla, że efekty uszczelniania są krótkotrwałe ze względu na nowatorskie metody unikania opodatkowania oraz lobbing tworzący furtki w przepisach. Dlatego uszczelnianie wymaga wskazania konkretnych źródeł wpływów, co jest trudne do osiągnięcia bez kompleksowych zmian.
Według poradnika Netto-brutto portal księgowo-finansowy, luka VAT oceniana na około 1% PKB pokazuje granice uszczelniania, ponieważ inne czynniki, które wpływają na te luki, są trudne do wyeliminowania. Dodatkowo gospodarka w spowolnieniu powoduje wzrost zjawisk ograniczających wpływy, a poziom ściągalności podatków w Polsce jest już relatywnie wysoki. Eksperci podkreślają też konieczność ograniczenia szerokich ulg i preferencji podatkowych, które obecnie bardziej obciążają budżet niż szara strefa.
Najlepszym sposobem na ograniczenie deficytu jest według Netto-brutto portal księgowo-finansowy likwidacja nieuzasadnionych ulg i preferencji podatkowych, które pozwalają legalnie unikać wyższych stawek. Dr Maciej Albinowski przekonuje, że ograniczenie tych luk mogłoby wygenerować nawet ponad 1% PKB dodatkowych wpływów, czyli ponad 40 mld zł rocznie. Przykładem jest znaczna oszczędność podatkowa wynikająca z wyboru liniowego PIT, który w 2022 r. spowodował niższe wpływy o 19,1 mld zł względem skali, głównie przez najlepiej zarabiających przedsiębiorców.
Jak podaje Netto-brutto portal księgowo-finansowy, liniowy PIT daje przewagę nad skalą jedynie przy dochodach powyżej 168 tys. zł rocznie, czyli około 14 tys. zł miesięcznie. W 2022 roku korzystający z tej formy zapłacili o 19,1 mld zł mniej podatku i składek zdrowotnych niż według skali, z czego 71% tej kwoty od największych dochodów. Jednak likwidacja liniowego PIT nie przyniosłaby budżetowi pełnych 19,1 mld zł, gdyż część podatników przeszłaby na inne formy rozliczeń, jak ryczałt czy umowę o pracę.
Strategia zarządzania długiem przewiduje, że w 2028 roku dług publiczny netto przekroczy 55% PKB, a deficyt sektora finansów publicznych będzie wynosić 6,8% PKB. W 2029 roku będzie stwierdzone przekroczenie progu z deficytem 5,3%, a w 2030 roku mają zostać uruchomione procedury naprawcze z deficytem 4,2%. Prezydent proponuje podniesienie progu podatkowego do 140 tys. zł i zwolnienie rodzin z dwójką dzieci, co według Kancelarii Prezydenta kosztowałoby budżet 14 mld zł, ale te zmiany nie są zgodne z podejściem Ministerstwa Finansów i części ekonomistów.


