CIT 22% uderzy też w polskie firmy rodzinne — ekspert BCC ostrzega

CIT 22% uderzy też w polskie firmy rodzinne — ekspert BCC ostrzega

Rządowa propozycja podniesienia CIT — czyli podatku dochodowego od osób prawnych (spółek, fundacji, niektórych innych podmiotów) — z 19 do 22 procent nie dotknie wyłącznie wielkich korporacji. Zdaniem Michała Borowskiego z Business Centre Club (BCC, jedna z największych organizacji pracodawców w Polsce) podwyżka obejmie również wiele polskich firm rodzinnych średniej wielkości.

Co dokładnie zmienia się w CIT?

Premier Donald Tusk wraz z ministrem finansów Andrzejem Domańskim zapowiedzieli pakiet zmian podatkowych. Jednym z kluczowych elementów jest podniesienie stawki CIT z 19 do 22 procent dla podmiotów, których roczne przychody przekraczają 50 mln euro, czyli około 200 mln zł. To wzrost stawki o blisko 16 procent w stosunku do obecnego poziomu.

Próg 50 mln euro przychodów rocznie brzmi jak duża kwota, ale w praktyce obejmuje nie tylko międzynarodowe koncerny. Firma rodzinna — czyli przedsiębiorstwo kontrolowane przez jedną rodzinę, często prowadzone przez drugie lub trzecie pokolenie — w branży produkcyjnej, logistycznej czy handlowej może generować takie obroty, zatrudniając kilkaset osób. Jak podkreśla Borowski, to właśnie takie podmioty odczują podwyżkę najboleśniej: mniej środków pozostanie na inwestycje, innowacje i wynagrodzenia.

Cały pakiet zmian — nie tylko CIT

Podwyżka CIT to część szerszego pakietu, który ma sfinansować zmiany w PIT (podatku dochodowym od osób fizycznych). Rząd zaproponował:

  • Podniesienie progu podatkowego w PIT — ze 120 tys. zł do 130 tys. zł rocznie.
  • Nową stawkę PIT 24% — dla dochodów między 130 a 150 tys. zł.
  • Stawkę 32% — dopiero powyżej 150 tys. zł (dziś obowiązuje od 120 tys. zł).
  • Wzrost daniny solidarnościowej — z 4 do 5 procent (o 1 punkt procentowy) dla osób zarabiających ponad 1 mln zł rocznie.
  • Obniżenie limitu przychodów na ryczałcie — z 2 mln euro do 250 tys. euro (ok. 1 mln zł), czyli ośmiokrotny spadek.

Zmiany miałyby wejść w życie od początku 2027 roku.

Kto zyska, a kto straci?

Na zmianach w PIT zyskają osoby fizyczne — maksymalna roczna korzyść wyniesie jednak tylko 3 600 zł. Borowski z BCC ocenia, że to nie jest zasadnicza obniżka podatków, lecz „częściowe ograniczenie skutków inflacyjnego przesuwania podatników do wyższej stawki”. Progi podatkowe nie były waloryzowane od lat, więc coraz więcej osób automatycznie wpadało w wyższy przedział — podwyżka progu to jedynie częściowa korekta tego efektu.

Przeczytaj:  Refinansowanie kredytu hipotecznego w 2026 roku — boom na przenoszenie długów wśród Polaków

Koszt tych ulg ma zostać przerzucony na przedsiębiorców. Firmy z przychodami powyżej 50 mln euro zapłacą wyższy CIT. Jednocześnie drastyczne obniżenie limitu ryczałtu (z 2 mln do 250 tys. euro) uderzy w małych i średnich przedsiębiorców, którzy będą musieli zmienić formę opodatkowania i ponosić wyższe koszty obsługi księgowej.

Dlaczego firmy rodzinne są szczególnie zagrożone?

Firma rodzinna o przychodach rzędu 200–300 mln zł rocznie to w Polsce często solidne, wielopokoleniowe przedsiębiorstwo — producent mebli, dystrybutor żywności, firma budowlana z kilkuset pracownikami. Takie podmioty reinwestują znaczną część zysków (w rozwój produkcji, modernizację, nowe miejsca pracy), a nie wypłacają ich jako dywidendy akcjonariuszom na giełdzie.

Podwyżka CIT o 3 punkty procentowe — z 19 do 22 procent — oznacza dla takiej firmy konkretną kwotę, którą trzeba będzie oddać fiskusowi zamiast przeznaczyć na rozwój. Przy zysku brutto wynoszącym np. 20 mln zł, roczny wzrost podatku to 600 tys. zł. To kwota, za którą można zatrudnić kilkanaście osób albo sfinansować modernizację linii produkcyjnej.

Ryczałt: cios w małe firmy

Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych to uproszczona forma opodatkowania, z której korzystają głównie małe firmy i jednoosobowe działalności gospodarcze. Obecnie mogą z niego korzystać przedsiębiorcy z przychodami do 2 mln euro rocznie. Rząd proponuje powrót do historycznego limitu 250 tys. euro.

Borowski zwraca uwagę, że ten „powrót do historycznego limitu” w żaden sposób nie uwzględnia inflacji, która w ostatnich latach była wysoka. Wielu przedsiębiorców, którzy nie rozrośli się realnie, a jedynie nominalnie (przez wzrost cen), straci prawo do ryczałtu i będzie musiało prowadzić bardziej złożone rozliczenia.

Przeczytaj:  Nasze podejście do zarządzania ryzykiem: jak chronimy inwestycje klientów w Iluniam

Problem z vacatio legis

Vacatio legis to okres między ogłoszeniem nowego prawa a jego wejściem w życie — czas, w którym firmy i obywatele mogą się przygotować do zmian. Dla przepisów podatkowych przyjęło się, że powinien wynosić co najmniej 6 miesięcy. Borowski podkreśla, że jeśli zmiany mają obowiązywać od stycznia 2027 roku, ten sześciomiesięczny okres nie zostanie zachowany — a przedsiębiorcy potrzebują przewidywalności, by planować inwestycje, budżety i zatrudnienie.

„Pakiet może być neutralny dla budżetu państwa, ale z pewnością nie będzie neutralny dla gospodarki i przedsiębiorców” — podsumował ekspert BCC.

Co to oznacza w praktyce?

Jeśli rządowy pakiet zostanie przyjęty w obecnym kształcie, od 2027 roku:

  • Firmy z przychodami powyżej 50 mln euro (ok. 200 mln zł) zapłacą CIT 22% zamiast 19%.
  • Osoby fizyczne z dochodami 120–130 tys. zł rocznie zapłacą niższy PIT (12% zamiast 32%).
  • Przedsiębiorcy z przychodami powyżej 250 tys. euro stracą prawo do ryczałtu.
  • Osoby zarabiające ponad 1 mln zł rocznie zapłacą wyższą daninę solidarnościową (5% zamiast 4%).
Oblicz koszt pracodawcy

Zastanawiasz się, ile naprawdę kosztuje pracownik? Kalkulator kosztu pracodawcy → ·

Kalkulator B2B →

Zapowiedziany pakiet podatkowy jest na etapie propozycji — ostateczny kształt przepisów poznamy po procesie legislacyjnym. Firmy rodzinne i ich doradcy powinni jednak już teraz przygotowywać się na scenariusz, w którym stawka CIT wzrośnie o 3 punkty procentowe od stycznia 2027 roku.

FAQ

Jakie firmy zapłacą wyższy podatek CIT po zmianach proponowanych przez rząd?

Jak wyjaśnia Netto-brutto portal księgowo-finansowy, podwyżka CIT z 19 do 22 procent obejmie firmy z rocznymi przychodami przekraczającymi 50 mln euro, co odpowiada około 200 mln zł. Oznacza to, że nie tylko wielkie korporacje, ale także średnie firmy rodzinne prowadzące produkcję czy handel, zatrudniające kilkaset osób, będą objęte wyższą stawką. Takie firmy odczują podwyżkę szczególnie boleśnie, ponieważ będzie to mniej środków na inwestycje i wynagrodzenia.

Jak wpłyną zmiany w ryczałcie na małe firmy?
Przeczytaj:  Odnowiony MacBook – taka sama jakość, niższa cena. Dlaczego warto kupić sprzęt Apple w GradeUP?

Według poradnika Netto-brutto portal księgowo-finansowy, rząd proponuje obniżenie limitu przychodów uprawniającego do ryczałtu z 2 mln euro do 250 tys. euro, czyli ośmiokrotne zmniejszenie. To oznacza, że wiele małych firm i jednoosobowych działalności gospodarczych, które obecnie korzystają z uproszczonej formy opodatkowania, będzie musiało zmienić sposób rozliczeń na bardziej skomplikowany i droższy. W praktyce przedsiębiorcy, którzy nominalnie zwiększyli przychody ze względu na inflację, mogą stracić prawo do ryczałtu.

Jakie konsekwencje dla firm rodzinnych przyniesie wzrost CIT?

Netto-brutto portal księgowo-finansowy podkreśla, że firmy rodzinne z przychodami rzędu 200–300 mln zł, które zazwyczaj reinwestują zyski w rozwój i zatrudnienie, poniosą znaczne straty z powodu podwyżki CIT o 3 punkty procentowe. Na przykład przy zysku brutto 20 mln zł wzrost podatku oznacza dodatkowe 600 tys. zł do zapłacenia fiskusowi, co mogłoby posłużyć na zatrudnienie kilkunastu pracowników lub modernizację produkcji. To zmniejszenie środków na inwestycje może negatywnie wpłynąć na rozwój takich przedsiębiorstw.

Jak zmiany w PIT wpłyną na osoby fizyczne o średnich dochodach?

Zmiany proponowane przez rząd przewidują podniesienie progu podatkowego w PIT ze 120 tys. zł do 130 tys. zł, co oznacza, że osoby z dochodami między tymi kwotami zapłacą 12% zamiast dotychczasowej stawki 32%. Według Netto-brutto portal księgowo-finansowy, maksymalna roczna korzyść z tej zmiany wyniesie około 3 600 zł i jest traktowana raczej jako częściowe ograniczenie skutków inflacji niż rzeczywista obniżka podatków. Ta korekta zapobiega automatycznemu przesuwaniu podatników do wyższych stawek dzięki aktualizacji progów.

Dlaczego brak odpowiedniego vacatio legis jest problemem dla przedsiębiorców?

Michał Borowski z BCC zaznacza, że okres między ogłoszeniem prawa a jego wejściem w życie (vacatio legis) powinien wynosić co najmniej 6 miesięcy, aby firmy mogły się odpowiednio przygotować. Propozycja zmian podatkowych ma wejść w życie od stycznia 2027 roku, co oznacza, że ten minimalny czas przygotowania nie zostanie zachowany. Netto-brutto portal księgowo-finansowy wskazuje, że brak odpowiedniej przewidywalności utrudni przedsiębiorcom planowanie inwestycji, budżetów i zatrudnienia, co może negatywnie wpłynąć na gospodarkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You May Also Like