Bezdzietne kobiety miałyby pracować dłużej? Prezes ZUS mówi: to nie zwiększy dzietności

Bezdzietne kobiety miałyby pracować dłużej? Prezes ZUS mówi: to nie zwiększy dzietności

Minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaproponowała, by wiek emerytalny kobiet zależał od liczby urodzonych dzieci. Bezdzietne kobiety miałyby pracować dłużej, a matki przechodziłyby na emeryturę wcześniej. Prezes ZUS Liwiusz Laska w wywiadzie dla money.pl przyznał wprost: jest wobec tego pomysłu sceptyczny. Jego zdaniem takie rozwiązanie nie zwiększy dzietności, a może uderzyć w kobiety, które nie mogły mieć dzieci.

O co chodzi w propozycji ministry Pełczyńskiej-Nałęcz?

Pomysł sprowadza się do jednego mechanizmu: im więcej dzieci urodziła kobieta, tym wcześniej mogłaby przejść na emeryturę. Bezdzietne kobiety pracowałyby dłużej niż obecne 60 lat. Celem ma być zachęcenie do posiadania potomstwa poprzez konkretną korzyść finansową w postaci krótszego stażu pracy.

Obecnie w Polsce obowiązuje zróżnicowany wiek emerytalny: 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Ta różnica została utrzymana po obniżeniu wieku emerytalnego w 2017 roku. Trybunał Konstytucyjny uznał ją za dopuszczalną, argumentując ochroną interesów kobiet.

Wiek emerytalny to ustawowo określony moment, po którego osiągnięciu pracownik nabywa prawo do emerytury. Im dłużej ktoś pracuje i odprowadza składki, tym wyższe świadczenie otrzyma po przejściu na emeryturę.

Dlaczego prezes ZUS jest przeciwny?

Liwiusz Laska, nowy prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, wskazał na kilka poważnych problemów. Po pierwsze, uzależnianie wieku emerytalnego od liczby dzieci uderza w kobiety, które nie mogły mieć potomstwa z przyczyn zdrowotnych. Pełczyńska-Nałęcz prowadzi tę dyskusję, jakby posiadanie dzieci było w pełni zależne od woli kobiety — tak stwierdził prezes ZUS.

Po drugie, Laska zwrócił uwagę na poważne wątpliwości konstytucyjne. Różnicowanie praw obywateli na podstawie kryterium, na które część z nich nie ma wpływu, może naruszać zasadę równości wobec prawa.

Trzeci argument jest najważniejszy z punktu widzenia demografii: zdaniem prezesa ZUS zmiany w wieku emerytalnym nie zwiększą dzietności. Perspektywa wcześniejszej emerytury za 30–40 lat nie jest czynnikiem, który skłania do posiadania dzieci tu i teraz.

Luka emerytalna kobiet — problem większy niż luka płacowa

Prezes ZUS podkreślił fakt, który rzadko pojawia się w publicznej debacie: luka emerytalna kobiet (czyli różnica między emeryturami kobiet i mężczyzn) jest większa niż luka płacowa (różnica w bieżących zarobkach). Dzieje się tak z prostego powodu — kobiety mają krótszy okres składkowy, czyli czas, przez który odprowadzają składki na ubezpieczenie emerytalne.

Przeczytaj:  Emerytury stażowe 2026 – kiedy wejdą w życie i kogo obejmą

Kapitał składkowy to suma wszystkich składek emerytalnych zaewidencjonowanych na indywidualnym koncie w ZUS. Im wyższe zarobki i dłuższy staż pracy, tym więcej pieniędzy gromadzi się na koncie. Przy przejściu na emeryturę zgromadzony kapitał dzieli się przez statystyczną liczbę miesięcy dalszego życia — to daje miesięczną kwotę świadczenia.

Kobiety, które przerywają karierę na urlopy macierzyńskie i wychowawcze, gromadzą mniej składek. A wcześniejsze przejście na emeryturę oznacza jeszcze mniejszy kapitał i więcej miesięcy, na które trzeba go rozłożyć. Paradoksalnie pomysł ministry mógłby pogłębić lukę emerytalną zamiast ją zmniejszyć.

Sprawdź swoją emeryturę

Emerytura 3000 zł brutto → · 5000 zł brutto →

Jakie rozwiązania proponuje ZUS zamiast tego?

Laska nie odrzuca całkowicie idei wspierania matek w systemie emerytalnym. Zaznaczył jednak, że lepszą drogą byłoby inne wynagradzanie i opłacanie składek za każde urodzone dziecko. Chodzi o to, by państwo dopłacało składki emerytalne za okres, w którym matka nie pracuje z powodu opieki nad dzieckiem — zamiast manipulować wiekiem emerytalnym.

Już teraz istnieje świadczenie skierowane do matek wielodzietnych. Rodzicielskie Świadczenie Uzupełniające (tzw. mama 4+) przysługuje kobietom, które urodziły i wychowały co najmniej czworo dzieci i nie wypracowały prawa do emerytury minimalnej.

System emerytalny ma też wbudowany mechanizm ochronny: waloryzacja emerytur uwzględnia nie tylko inflację, ale również 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Stopa zastąpienia (stosunek emerytury do ostatniej pensji) pozostaje jednak niska — zwłaszcza dla osób, które pracowały krótko lub na niskich stawkach.

Finanse FUS — na dotację stać, ale nie na eksperymenty

Kontekstem tej dyskusji jest kondycja Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z którego wypłacane są emerytury. Prezes Laska ujawnił w wywiadzie, że dotacja budżetowa do FUS będzie w tym roku wyraźnie niższa niż zakładano — nawet o kilkanaście miliardów złotych. To dobra wiadomość dla budżetu: pobór składek w I kwartale 2026 roku przekroczył 100 mld zł i był o ponad 9 proc. wyższy niż rok wcześniej.

Przeczytaj:  Odprawa emerytalno-rentowa - ile wynosi?

Wysoki poziom zatrudnienia i niskie bezrobocie sprawiają, że system jest w dobrej kondycji. Laska zwrócił jednak uwagę na starzenie się społeczeństwa. Gdyby wszyscy bezrobotni Polacy poszli do pracy, a obcokrajowcy wyjechali, brakowałoby 400 tys. pracowników. Każda zmiana systemowa — jak obniżenie wieku emerytalnego dla części kobiet — zwiększyłaby presję na FUS.

Prace legislacyjne nie trwają — to na razie dyskusja

Prezes ZUS jednoznacznie stwierdził, że w sprawie propozycji Pełczyńskiej-Nałęcz nie toczą się żadne prace legislacyjne. Nie ma projektu ustawy, nie ma harmonogramu zmian. To, co widzimy, to dyskusja polityczna — ważna, ale odległa od wdrożenia.

Podobnie wygląda sytuacja z emeryturami stażowymi, czyli możliwością przejścia na emeryturę po przepracowaniu określonej liczby lat (niezależnie od wieku). W Sejmie procedowanych jest kilka projektów, w tym projekt prezydencki, ale dyskusja była dotąd niekonkluzywna. Laska wskazał na kluczowe pytania: czy społeczeństwo zgadza się dopłacać do emerytury komuś, kto przechodzi na nią np. w wieku 53 lat? Jak ma wyglądać waloryzacja? Czy stażowi emeryci mogliby dorabiać?

Co to oznacza dla przyszłych emerytów?

Na ten moment zasady się nie zmieniają. Kobiety przechodzą na emeryturę w wieku 60 lat, mężczyźni — w wieku 65 lat. Kluczową zmienną pozostaje długość okresu składkowego i wysokość odprowadzanych składek.

Dla osób planujących emeryturę najważniejsze są trzy rzeczy: jak długo pracują (każdy dodatkowy rok pracy zwiększa kapitał), jak wysokie są ich zarobki (wyższe składki oznaczają wyższą emeryturę) oraz czy nie mają przerw w opłacaniu składek (urlopy bezpłatne, praca na czarno czy umowy, od których nie odprowadza się składek emerytalnych, obniżają przyszłe świadczenie).

Dyskusja o uzależnieniu wieku emerytalnego od liczby dzieci może wrócić w kampanii wyborczej — to temat, który łatwo zdobywa nagłówki. Prezes ZUS dał jednak jasny sygnał: instytucja odpowiedzialna za wypłatę emerytur nie widzi w tym pomyśle dobrego rozwiązania.

FAQ

Jak działa propozycja uzależnienia wieku emerytalnego kobiet od liczby urodzonych dzieci?

Jak wyjaśnia Netto-brutto portal księgowo-finansowy, według propozycji minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz kobiety, które urodziły więcej dzieci, mogłyby przechodzić na emeryturę wcześniej. Bezdzietne kobiety natomiast musiałyby pracować dłużej niż obecnie obowiązujące 60 lat. Celem jest zachęcenie do posiadania potomstwa poprzez korzyść finansową w postaci krótszego stażu pracy.

Przeczytaj:  Czternasta emerytura w 2026 — kiedy wypłata, ile wynosi, kto dostanie
Dlaczego prezes ZUS Liwiusz Laska jest przeciwny pomysłowi uzależnienia wieku emerytalnego od liczby dzieci?

Według prezesa ZUS, jak podaje Netto-brutto portal księgowo-finansowy, takie rozwiązanie może uderzyć w kobiety, które nie mogły mieć dzieci z przyczyn zdrowotnych, oraz budzi poważne wątpliwości konstytucyjne ze względu na zasadę równości wobec prawa. Ponadto prezes wskazuje, że perspektywa wcześniejszej emerytury za 30-40 lat nie zwiększy dzietności, a pomysł mógłby nawet pogłębić lukę emerytalną kobiet.

Jaki jest najlepszy sposób na wsparcie matek w systemie emerytalnym według prezesa ZUS?

Prezes ZUS proponuje, by państwo dopłacało składki emerytalne za okres, w którym matka przebywa na urlopie wychowawczym, zamiast zmieniać wiek emerytalny. Netto-brutto portal księgowo-finansowy wskazuje, że istnieje już świadczenie Rodzicielskie Świadczenie Uzupełniające dla kobiet, które urodziły i wychowały co najmniej czworo dzieci i nie mają prawa do minimalnej emerytury. Dzięki temu rozwiązaniu matki mogą zyskać lepszą ochronę finansową bez konieczności wcześniejszego przechodzenia na emeryturę.

Dlaczego wcześniejsze przejście na emeryturę może obniżać wysokość świadczenia u kobiet?

Im wcześniej kobieta przejdzie na emeryturę, tym mniejszy kapitał składkowy zdążyła zgromadzić przez składki emerytalne. Netto-brutto portal księgowo-finansowy wyjaśnia, że wcześniejsze emerytury oznaczają także dłuższy czas, na który trzeba rozłożyć zgromadzony kapitał, co skutkuje niższą miesięczną emeryturą. Dodatkowo przerwy w karierze, takie jak urlopy macierzyńskie, ograniczają czas składkowy i pogłębiają tę lukę.

Jak obecnie kształtuje się wiek emerytalny oraz co jest kluczowe dla wysokości przyszłej emerytury?

Na dziś kobiety przechodzą na emeryturę w wieku 60 lat, a mężczyźni w wieku 65 lat, zgodnie z obowiązującymi przepisami. Jak podkreśla Netto-brutto portal księgowo-finansowy, najważniejsze dla wysokości świadczenia jest to, jak długo dana osoba pracuje, jak wysokie są jej zarobki oraz czy nie ma przerw w opłacaniu składek, na przykład związanych z urlopami czy nieformalną pracą. Każdy dodatkowy rok pracy i wyższe składki podnoszą zgromadzony kapitał i tym samym wysokość emerytury.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You May Also Like