Kredyt mieszkaniowy to długoterminowe zobowiązanie wobec banku. Tym, co odróżnia go od innych produktów bankowych jest konieczność przedstawienia placówce celu, na jaki jest on zaciągany, czyli pokazanie konkretnej nieruchomości. Przed podjęciem ostatecznej decyzji, kredytobiorca powinien przede wszystkim porównać oferty różnych banków i poprosić o wycenę kredytu.

Bez względu na zalety ukazywane przez poszczególne instytucje, warto samodzielnie przeanalizować kilka aspektów kredytu, co pozwoli uniknąć nieoczekiwanych kosztów w trakcie spłacania zobowiązania. 


Jedną z podstawowych opłat, z jaką należy się liczyć zaciągając kredyty mieszkaniowe jest ich oprocentowanie, na które składa się zmienna stawka referencyjna oraz marża, jaką placówka pobiera za długoterminowe pożyczenie pieniędzy. Zyskiem dla banku jest również prowizja pobierana jednorazowo przy udzieleniu kredytu. Jej wysokość waha się w granicach od jednego do dwóch procent ogólnej kwoty zobowiązania. Placówka może pobrać też opłatę za rozpatrzenie wniosku lub obciążyć kredytobiorcę kosztami za wycenę nieruchomości, którą obowiązkowo przeprowadza przed podjęciem decyzji o udzieleniu kredytu.

Kredyty hipoteczne kryją również dodatkowe opłaty, naliczane w trakcie spłacania poszczególnych rat. Z nieprzewidywanymi kosztami wiąże się zazwyczaj przewalutowanie kredytów. Zazwyczaj pierwsza operacja jest bezpłatna, a za każdą kolejną pobierana jest dodatkowa opłata. Wiele banków rezygnuje także z prowizji, jeśli osoba zaciągająca kredyty decyduje się na zmianę waluty z obcej na złotówki. W przypadku kredytu na mieszkanie zaciąganego w obcej walucie należy liczyć się ponadto z tak zwanym spreadem walutowym. Kredyt wypłacany jest bowiem po niższym kursie kupna, spłacany z kolei po wyższym kursie sprzedaży. Różnica między tymi wartościami sprawia, że ogólny koszt kredytu wzrasta o około 4 procent.

W niektórych umowach można znaleźć też zapis o prowizji pobieranej przez bank w przypadku wcześniejszej spłaty zobowiązania. W ten sposób instytucja rekompensuje sobie brak odsetek, jakie zostałyby naliczone, gdyby kredyt mieszkaniowy został spłacony w terminie określonym w umowie. Wiele banków rezygnuje obecnie z tej opłaty pod warunkiem, że kredyt będzie spłacany przez co najmniej pięć lat. Zdarza się jednak, że placówka może naliczyć kredytobiorcy odsetki naliczane w wysokości sięgającej od jednego do dwóch procent od kwoty kredytu, jaka na daną chwilę pozostałaby do spłacenia. W przypadku chwilowego braku gotówki, wiele banków daje swoim klientom możliwość odroczenia spłaty i uregulowanie należności za kilka miesięcy. Należy jednak pamiętać, że przywilej ten może kosztować kredytobiorcę dodatkowe kilkaset złotych. Wiele banków żąda też od kredytobiorców obowiązkowego ubezpieczenia na życie, którego koszt wchodzi najczęściej w stawkę miesięcznej raty.